Koniec „szantażu” ze strony podwykonawców?

W jednej ze spraw prowadzonych przez Zespół Procesowy JDP Sąd w prawomocnym orzeczeniu podzielił argumentację prawników kancelarii  i podważył praktykę publicznych zamawiających  polegającą na wpłacaniu wynagrodzenia generalnych wykonawców do depozytu, w razie zgłaszania przez podwykonawców nawet najbardziej niewiarygodnych roszczeń.

– Stosowanie przez podwykonawców swoistego szantażu, polegającego na zgłaszaniu roszczeń do zamawiających, w przypadku normalnego egzekwowania prawidłowego wykonywania obowiązków przez generalnych wykonawców od podwykonawców było coraz powszechniejsze. Dobrze, że Sądy dostrzegły ten problem i zajęły stanowcze stanowisko – wskazuje adwokat Wojciech Bazan.

Sąd rozpoznawał sprawę, w której zamawiający publiczny chciał wpłacić do depozytu sądowego wynagrodzenie generalnego wykonawcy, wobec zgłoszenia roszczeń o płatność bezpośrednią przez podwykonawcę. Generalny wykonawca wskazywał na swoje odstąpienie i naliczenie kary umownej, względnie na fakt, że sporna kwota stanowi wciąż zabezpieczenie wykonania.

Rozpoznając apelację, Sąd odmówił wyrażenia zgody na złożenie środków do depozytu i jasno wskazał, że zamawiający publiczni nie mogą w takich sprawach nadużywać instytucji depozytu sądowego. „Nie taki był zamysł ustawodawcy, który wprowadził przepis art. 143 c do ustawy, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do zasadności wniosku podwykonawcy zamawiający mógł zwolnić się od jakiejkolwiek odpowiedzialności poprzez złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu. Jak już wskazano powyżej wątpliwości u zamawiającego muszą mieć zasadniczy charakter. Tymczasem z pism wnioskodawcy wynika, iż kierując się logiką jego wywodu, w prawie każdej sprawie z umowy o zamówienia publiczne w której zawierano umowy podwykonawcze, zamawiający mógłby unikając rozstrzygania jakichkolwiek wątpliwości złożyć przedmiot świadczenia do depozytu. Skoro ustawodawca ograniczył taką możliwość tylko do naprawę wyjątkowych sytuacji to zasadą powinno być wypłacenie wynagrodzenia lub odmowa jego wypłacenia (…)” – stwierdził sąd w uzasadnieniu orzeczenia. 

Sąd wskazał też, że zamawiający publiczni dysponują odpowiednią kadrą i nie powinni w takich sytuacjach generować dodatkowego obciążenia dla polskich sądów: „Wnioskodawca dysponował w niniejszej sprawie pełną wiedzą co do faktów istotnych dla podjęcia decyzji w przedmiocie wniosku podwykonawcy i wykonawców, a sąd przy rozpoznawaniu ewentualnej sprawy lub spraw o zapłatę, które mogą mieć miejsce w przyszłości innych faktów do dyspozycji mieć nie będzie, może poza ewentualnym dowodem z opinii biegłego sądowego (o ile okaże się konieczny). Jednak jak w/w wnioskodawca dysponuje fachową kadrą, która umożliwia mu przeprowadzenia takiej samej oceny faktów”

Analizując uzasadnienie orzeczenia, prawnicy JDP wskazują, że cenne jest również rozstrzygnięcie przez Sąd, że w przypadku formułowania przez podwykonawcę roszczenia z odpowiedzialności solidarnej z perspektywy zamawiającego, nie występuje wielość wierzycieli, gdyż każdy z podmiotów dysponuje odrębnym roszczeniem. Nie występują więc przesłanki dla złożenia środków do depozytu sądowego.

Sprawę prowadzili Wojciech Bazan (Partner) oraz Piotr Celiński (Associate).

– To będzie na pewno ważne orzeczenie w praktyce polskich projektów infrastrukturalnych i pomoże generalnym wykonawcom w relacji z podwykonawcami, gdzie to jednak generalni wykonawcy biorą na siebie sporą odpowiedzialność za realizację dużych projektów – podsumowuje Wojciech Bazan.

Artykuł powstał we współpracy z kancelarią JDP.