Czy standaryzacja dokumentów może rzeczywiście pomóc w transakcjach?

Na początku sierpnia pisaliśmy na LBP o OneNDA. To projekt brytyjskich prawników, w który zaangażowały się duże kancelarie na Wyspach. Chodzi o przyjęcie przez jak największą liczbę firm i kancelarii wypracowanego brzmienia NDA, po to, by przy rozpoczynaniu kolejnych projektów i transakcji nie tracić czasu na negocjowanie tej umowy. Do końca tego roku inicjatorzy OneNDA chcą przekonać do projektu tysiąc firm. Czy taka standaryzacja dokumentów ma sens i może się sprawdzić? Zapytaliśmy o to praktyków transakcji M&A. 

Jeden NDA? Pomysł ciekawy, ale może okazać się niewystarczający

– Standaryzacja takich dokumentów jak NDA jest pomysłem godnym uwagi, należy jednak dostrzegać specyfikę konkretnego projektu – uważa Daniel Kaczorowski, Partner w praktyce fuzji i przejęć, Greenberg Traurig. Jak jednak podkreśla, takie oddolne, oparte na współpracy rozwiązanie ma szansę sprawdzić się tylko w prostym i powtarzalnym procesie.  – Dla złożonych transakcji fuzji i przejęć to może nie wystarczyć – problem ten został już dostrzeżony przez autorki koncepcji OneNDA i interesujące będzie, jak te wyzwania zostaną zaadresowane w przyszłości. W ramach skomplikowanych i międzynarodowych procesów dla inwestorów różnego rodzaju lub z różnych jurysdykcji inne postanowienia potencjalnego NDA mogą się okazać istotne. Trudnością w standaryzacji takich dokumentów mogą być nie upodobania kancelarii prawnych, ale wewnętrze polityki większych inwestorów – powiedział nam Daniel Kaczorowski. 

Podobnie propozycję standaryzacji dokumentacji transakcyjnej i projekt OneNDA komentuje Olav Nemling Partner współkierujący praktyką prawa handlowego, M&A i rynków kapitałowych w warszawskim biurze Taylor Wessing. – Opracowanie jakiegoś standardu rynkowego może mieć sens w nieskomplikowanych transakcjach handlowych. Może to przyspieszyć zawieranie NDA, pod warunkiem jednak, że zawsze będzie możliwość wprowadzenia zmian. Klienci mają różne oczekiwania, które często są dyktowane wymogami wewnętrznymi – ocenia Olav Nemling. Powszechne stosowanie standardowego NDA w transakcjach M&A według niego jest wątpliwe. – Każda transakcja typu M&A jest inna, zawieranie ustandaryzowanego NDA raczej w praktyce by się nie sprawdziło. Niemniej korzystanie z ustandaryzowanego NDA w transakcjach handlowych może przyczynić się do większej świadomości klientów również przy zawieraniu NDA w transakcjach typu M&A – podsumowuje Partner TaylorWessing. 

Standaryzacja dokumentacji ma szerszy kontekst, szczególnie w Wielkiej Brytanii 

Jak zauważa Adrian Andrychowski, Senior Associate w zespole transakcyjnym i doradztwa kontraktowego kancelarii JDP, standaryzacja, automatyzacja i usprawnianie procesów prawnych jest obecnie napędzane przez firmy z Wielkiej Brytanii, które oferują także zaawansowane technologicznie rozwiązania. – Można upatrywać trzech zasadniczych przyczyn, z powodu których te procesy są bardziej zaawansowane na gruncie brytyjskim: 1) pewność prawa i relatywna przewidywalność orzecznictwa sądowego umożliwia zaproponowanie odbiorcy końcowemu brzmienia danego dokumentu, które powinno być w miarę jednolicie interpretowane przez różne składy orzekające, 2) znacznie bardziej rozwinięty rynek transakcyjny, cechujący się dużym stopniem umiędzynarodowienia oraz 3) kwestie językowe związane z tym, że AI gorzej może sobie radzić z językami fleksyjnymi – wylicza Adrian Andrychowski. Poza tym, jak wskazuje, standaryzacja takich dokumentów jak NDA daje szanse na zwolnienie prawników ze żmudnych i powtarzalnych czynności. – To pozwoli w pełni skupić się na bardziej wymagających czynnościach. Oznacza to, że proces standaryzacji będzie szedł jednocześnie razem z procesem „szycia usług na miarę”, gdzie przedmiotem pracy zespołów prawnych będą nie powtarzalne czynności, a negocjacja i przygotowanie nietypowych zapisów i klauzul, które dostosują zgeneralizowany dokument do sytuacji klienta. Standaryzacja umożliwia także większą świadomość stron transakcji co do tego, jak dane postanowienia ustandaryzowane będą funkcjonować w praktyce oraz zwolni je z każdorazowej analizy potencjalnych ryzyk oraz zagrożeń dla danego projektu – mówi prawnik JDP. – Odnośnie wad procesu standaryzacji, można wskazać początkową niepewność, która będzie towarzyszyć co do sposobów interpretacji ustandaryzowanych dokumentów, w szczególności w toku procesów sądowych i arbitrażowych post-M&A. Mniejsze zaangażowanie człowieka w powstawanie dokumentacji zwiększa także szanse na pojawienie się niekontrolowanych błędów – dodaje Adrian Andrychowski. 

Więcej o inicjatywie OneNDA można przeczytać w ostatnim artykule na Legal Business Polska, a także na stronie tego projektu. Chętnie poznamy też Wasze opinie o tej inicjatywie i procesie standaryzacji dokumentacji projektowej oraz transakcyjnej. Polecamy nasz adres mailowy: kontakt@legalbusiness.pl 

Kategoria: Prawo i biznes